piątek, 20 marca 2015

Pieśń o Skadi

Marcowanie- baśniowanie


Kolejne spotkanie z bajką w Pożegnaniu z Afryką, za nami. Pieśń o Skadi, na która porwałam się za namową jednego ze słuchaczy moich spotkań. Miał ochotę na baśnie skandynawskie. Dostał opowieść Eddy.
Znów spróbowałam śpiewu z rejonu o którym opowiadałam. Joikowanie. Tradycyjny śpiew Saamów, czyli dawniej mówiąc- Lapończyków, z którego to plemienia pochodziła olbrzymka Skadi. To piękny melodyjny śpiew z prostą, powtarzającą się z niewielkimi modyfikacjami frazą. Kojarzy mi się ze śpiewem Indian ameryki północnej.
Zawsze też cieszy mnie, jeśli uda mi się stylizacja. Tym razem zaskoczyło mnie samą, że tak to udatnie wyszło. Miło mi też było usłyszeć słowa pani Marty- właścicielki kawiarni, że zawsze jestem tak dobrze przygotowana i tak pięknie ubrana, zgodnie z duchem opowieści. Takie słowa tak sam,o cieszą, jak te od publiczności.


Za mną także drugie spotkanie z Kreatywnymi mamami i ich pociechami. Tym razem, jak i poprzednio były i mamy i tatusiowie i pociechy. Bawiliśmy się w Centrum Edukacji Bebe. Mogę teraz stwierdzić, że lepiej wciąga się maluchy w zabawę, kiedy nie siedzą na kolanach rodziców. Stąd wniosek mi wypłynął, żeby na przyszłość inaczej niż w akademii Bebe aranżować przestrzeń. Poprzednio w Flow Food samoistnie wyszło jak być powinno. Ot kolejna perełka doświadczenia.

Przede mną następne spotkania:

17stego.03.15 w Kicia Koci opowieści dla Dorosłych o godzinie 19.00
o godzinie 21.00  audycja w radiu KiS
18.03 15 - Warsztaty dla LO w Rybniku - wyzwanie, bo planowana ilość osób oszałamiająca.
22.03.15 Kawiarnia Jaś i Małgosia i bajki o wiośnie, o godzinie 19stej

Galeony Baśni zapraszają

poniedziałek, 2 marca 2015

Baśnie w kawiarni Bella Vita za nami. Na pierwsze spotkanie z bajką przyszło niewiele osób, ale obecne mamy wyszły zadowolone tak samo jak dzieci, więc mam nadzieję, że chętnie rozpowiedzą o imprezie. Zachęca inne mamy do wpadania.
Bajaliśmy na zimowo. Pojawiły się więc zimowe piosenki i łapanie śniegu na języki a także zabawa dzwonkami i bębnem.Opowiedziałam też dzieciom i narysowałam im czym są galeony.
Z tego potem rozwinęła się zabawa zaproponowana przez jednego z chłopców. Ustawił on małe krzesełka jako widownię, duże jako scenę. Na scenę wniósł rekwizyty, którymi były garnuszki i różnorakie jedzenie. Kiedy mama spytała go co to będzie odparł, że przedstawienie o tym jak arka ( faktycznie moje obrazki trochę przypominały arkę ) wioząc towary, pogubiła je na morzu.
Ucieszyło mnie ogromnie nie tylko to, że wywiązała się po opowieści spontaniczna zabawa ale i to, że dzieci zapamiętały czym są galeony.   Dlatego wymyślając z mamami kolejną opowieść według zaproponowanego scenariusza używałam już nazwy - galeon. I tak powstało mini przedstawienie w którym aktorami byłam ja i dwie mamy. Opowiedziałyśmy o tym jak jeden z galeonów podczas burzy, wywrócił się gubiąc towary i załogę. Zarówno ludzie jak i rzeczy zostały jednak wyłowione przez drugi galeon, który przypłynął na ratunek ( druga z mam) Za galeony posłużyły nam obrazki, powstałe na początku naszego baśniowego spotkania. Odpowiednie dźwięki wichru i fal zapewniły moje przeszkadzajki.
Tym razem więc spotkanie bajkowe zakończyło sie dosyć nieoczekiwanie - spontanicznie wykreowaną opowieścią powstałą do scenariusza dziecięcego.
Jest to naprawdę niezwykłe uczucie, kiedy się naocznie widzi i czuje jak kreatywnie wpływają baśnie na dzieciaki.
Dziękuję mamom za przybycie a dzieciom za tak pięknie aktywne słuchanie!
Przypominam, że aktualności znajdują się na stronie Galeonów Baśni oraz na fb