sobota, 25 października 2014

Bajanie w Pożegnaniu

I odbyło się :)
Bardzo miło zrobiło nam się z Nataszą, kiedy jedna z pań przybyłych na spotkanie wyznała nam, że pomyliła datę i zaszła do kawiarni dzień wcześniej i nie zniechęciła się. Postanowiła przyjść o właściwym czasie i stwierdziła, że nie żałuje. Takie smaczki nadają naszej pracy wielki sens i sprawiają przyjemność. Oczywiście cieszymy się nieodmiennie z radości na twarzach słuchaczy, z uwag i wzruszeń, którymi dzielą się z nami po opowieściach. Tym razem też tak było. Nikt nie wyszedł zaraz po zakończeniu oficjalnym. Wywiązała się ciekawa i miła rozmowa. A kawiarnia i sklep "Pożegnanie z Afryką" zaofiarowała nam miejsce na cykliczne Opowieści przy herbacie i kawie. Może to dobry tytuł na nasz cykl spotkań? Co o tym myślicie?
Więcej zdjęć i oczywiście aktualności i zapowiedzi następnych wydarzeń na stronie Galeonów BAśni.

czwartek, 23 października 2014

Gazeta Współczesna zamieściła duży artykuł o Galeonach Baśni i o mnie. Dziękuje Pani Uli Krutul, za tak ciekawe opracowanie naszego spotkania.

sobota, 18 października 2014

KOLEJNE SPOTKANIE

Już 23.10 w kawiarni Pożegnanie z Afryką w Białymstoku o godzinie 18.00 posłuchamy baśni. Mam nadzieję, że zagoszczą one na stałe w tym miejscu. Pomóżcie nam w tym tłumnie wypełniając salę.
Posłuchamy drugi raz w Białymstoku baśni szkockich i walijskich. Drugi, ale nie z tym samym muzykiem i nie te same bajki :) Choć udamy się znowu "W stronę Krainy Elfów" to muzycznie będzie nam towarzyszyć Natasza Topor.


Warto przyjść i posłuchać jak pięknie ilustruje te baśnie muzyką. ZAPRASZAMY!

WSTĘP: Dowolna donacja do kapelusza. Wrzucajcie tyle jak Wam się podobało :)
Zapraszamy też na stronę Galeony Baśni, gdzie na pewno pojawią się zdjęcia z tego wieczoru  i gdzie nanjszybciej pojawiają się zapowiedzi nowych naszych projektów.

piątek, 10 października 2014

Wróciłam z Poznania naładowana pozytywną energią i nowymi opowieściami. Bardzo lubię te nasze poznaniowe warsztaty. Poprzednio z grupy Baśnie Właśnie, przed Nocą Opowieści a teraz organizowane przez stowarzyszenie Jeden Świat 
 z Marconio Vázquez (Miasto Meksyk). Nie tylko pełne są nowych wrażeń, nowych umiejętności z nowych, ciekawych osób, ale też za każdym razem powstaje tam jakaś tylko nasza, warsztatowa opowieść. I one są zaskakujące i bardzo ciekaawe!


Opowieść która powstała tym razem narodziła się z z autentycznego zdarzenia. 
Otóż grupa przyjaciół zwiedzała sobie wybrzeże w okolicach Sopotu. Utrudzeni całodniową wędrówką szlakami nadmorskich cudów postanowili zajść w jakieś miłe miejsce i się czegoś napić. Idąc sopockim deptakiem zauważyli sympatycznie wyglądającą herbaciarnię. Każdy podróżnik wie, że łyk mocnej, aromatycznej,  gorącej,  dobrze zaparzonej herbaty jest nieoceniony po trudach dnia, nawet równie gorącego co owa herbata.
 Weszli, z przyjemnością ujrzeli na półkach słoje pełne herbacianych liści o najróżniejszych kompozycjach smakowych. Zapowiadała się duchowo cielesna uczta. Wybrawszy stolik usiedli i sięgnęli po kartę by z owych kilkudziesięciu możliwości wyłonić dla siebie tę jedną, tę, która zatrzyma wzrok i zapowie się jakimś intrygującym akcentem. Ich węch wyczuwał nieomal te aromaty opisane na stronach. Ich kubki smakowe już cierpły wychodząc na spotkanie wypatrzonego naparu.Wreszcie decyzje zostały podjęte a kelnerka przywołana. 
- Poprosimy herbaty - zaczęła jedna z kobiet szykując się do wymienienia jakiej.
- Przepraszam najmocniej - zaszemrała spuszczając oczy kelnerka - ale nie mamy herbaty.
Z zaskoczenia przez chwilę nie mogli złapać oddechu, wreszcie ktoś, kto się z tym uporał, wykrztusił:
- A co macie?
- Kawę.  
Blady strach padł na wszystkich przy stoliku. Każdy z nich bowiem słyszał przepowiednię wyroczni Delfickiej, że kiedy na deptaku w Sopocie w herbaciarni nie będzie herbaty, tylko kawa to na ziemię nadejdzie zagłada. Gdyby nie to, że siedzieli to pewnie by usiedli, bowiem nogi zrobiły im się jak z waty. Nagle ktoś wykrzyknął, wlewając otuchę w serca:
- Jest jeszcze nadzieja! Powiedziano bowiem, że jeśli nad miastem przefrunie trzygłowy smok i zanurzy ogon w morzu, nieszczęście odwróci się.
Wybiegli przed herbaciarnię z rozbudzoną nadzieją, unieśli głowy i wpatrywali się w niebo ciągnące się pięknym, czystym błękitem aż po horyzont. Rozglądali na wszystkie strony, bo nie wiadomo, z której miałby nadlecieć. A może chociaż jakaś z chmur ma kształt trzygłowego smoka? Przecież słowa wyroczni można interpretować niekoniecznie dosłownie. Chmura może być smokiem. Jednak żadnej chmury, tym bardziej przypominającej smoka nie było. żal wezbrał w sercu przyjaciół i zaczęli szlochać. Łzy lały im się po policzkach, brodach, skapywały na trotuar, wpadały do butów, płynęł, wzbierały i tak powstała herbata o smaku łez 
:))
KOCHANI ! Dziękuję Wam za tę cudną opowieść!




czwartek, 2 października 2014

Pospotkaniowe refleksje

Dotarły do mnie zdjęcia z wieczoru dla dorosłych w Małej Czarnej. Oto jedno z nich.

Wspaniali gospodarze, zaciekawiona publiczność i fantastyczne, klimatyczne miejsce. Czegóż więcej bajarzowi potrzeba do szczęścia?
Udało mi się wystraszyć wywołując okrzyki Och! Udało zaciekawić, zachęcić do współpracy.
Przyznam, że i ja się czegoś dowiedziałam, co sprawia, że spotkanie było naprawdę wartościowe. Otóż na koniec jeden z panów uświadomił mi, że opowiedziane przeze mnie baśnie są feministyczne.  Niemrawo usiłowałam się bronic, że bohaterem jednej jest mężczyzna, ale okazało się, że po pierwsze na 4 opowieści ( dwie krótkie i dwie długie ) tylko jedna krótka miała za głównego bohatera mężczyznę. Po drugie, mimo, że się czegoś nauczył to jednak początkowo i dosyć długo był ciapą. Cóż, tak jakoś wyszło, że kobiety zdominowały ów wieczór dl dorosłych. Może podświadomie chciałam przełamać stereotyp, że w większości baśni kobieta jest istotą słabą, bezwolną i ratowaną przez rycerzy. Tak nam sie przecież często obecnie wmawia. Nic bardziej błędnego. Baśnie były o wszystkich problemach, i dla wszystkich, i wcale nikogo nie dyskryminowały. W baśniach zaradni są i mężczyźni i kobiety w jednakim stopniu.
    Jako, że mimowolnie jednak preferowałam tego wieczoru jedna płeć, postaram się na ponownym spotkaniu o baśnie satysfakcjonujące panów. Aby była jakaś sprawiedliwość dziejowa :))
Pamiętajmy, że aktualności i więcej zdjęć są na stronie Galeony Baśni